Wspomnienia misjonarza - ZAMBIA - ks.Stanisław Siwiec

Ksiądz Stanisław Siwiec jest kapłanem Diecezji Siedleckiej. Po otrzymaniu świeceń kapłańskich rozpoczął pracę jako wikariusz w Terespolu i Siedlcach w parafii św. Stanisława, a w okresie 1963-1967 studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Pismo Święte. Po magisterium wyjechał do Rzymu i na Biblicum zrobił licencjat (1967-197O). Po tym udał się do Jerozolimy i u franciszkanów przygotowywał doktorat, który obronił na Antonianum w Rzymie. Po powrocie do kraju był profesorem w seminarium duchownym w Siedlcach od 1971 do 1982 roku. Po dziesięciu latach pracy dydaktycznej w seminarium w 1982 roku wyjechał na misje do Zambii.

Po dziesięciu latach pracy w Afryce w 1992 roku powrócił do kraju. W tym okresie rektor seminarium duchownego w Gródku na Ukrainie poszukiwał nowych profesorów. W Siedlcach spotkał ks. Siwca. Namawiał go tak intensywnie i przekonywująco, że niedawny misjonarz z Afryki zgodził się pojechać na Ukrainę i tam dzielić się swoją wiedzą z kandydatami do kapłaństwa. Do Gródka przyjechał ks. Siwiec 6 listopada 1992 r. i wkrótce objął wykłady z Nowego Testamentu, teologii fundamentalnej, języka greckiego i włoskiego, niektóre traktaty z teologii dogmatycznej.

Po kilku latach ks. Siwiec zajął się budową kościoła w Czemierowce około 30 km od Gródka. Ciągłe dojazdy, zwłaszcza doglądanie budowy kościoła, wymagały posiadania własnego pojazdu. Samochodów potrzebowali też inni kapłani w diecezji kamienieckiej. Biskup Olszański wystarał się w organizacji „Kirche in Not” o pieniądze na kilka samochodów. Z tej puli również ks. Siwiec otrzymał nową „Tawrię”. Ta marka samochodów nie cieszy się najlepszą sławą. Częste wyjazdy do budującego się kościoła, obsługa kaplicy w Marchlówce, fatalne ukraińskie drogi szybko sprawiły, że „Tawria” księdza Siwca stała się sławna w Gródku, a to z tego względu, że była pewnym i dobrym źródłem dochodów dla miejscowych mechaników, którzy nie tyle ją reperowali, co pobierali chętnie pieniądze.

Mimo tych wszystkich niedogodności ks. Siwiec swoim pojazdem pojawiał się kilka razy w Polsce w poszukiwaniu koniecznych środków na budowę kościoła i jego wyposażenie. Kościół zbudował i wprowadził do niego obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z Tuchowicza. Przez osiem lat ofiarnie wspierał seminarium duchowne i jego studentów w Gródku, aż znowu w 2000 roku wyjechał do Zambii.

Tam między innymi ofiarnie pracował nad przekładem Pisma Świętego na języki miejscowe. Wrócił z Zambii, w 2006 roku i powtórnie zajął się pracą duszpasterską jako proboszcz parafii na Ukrainie.

Obecnie ks. Stanisław mieszka w Pratulinie i pełni w Sanktuarium Męczenników podlaskich posługę spowiednika.

 


Zdjęcia pochodzą z serwisu www.freepik.com